Ogłaszanie obszernych raportów z dochodzeń jakobińskiego

Dmochowski pozostawał w bliskich stosunkach z generałem Józefem Zajączkiem i ogłaszał obszerne raporty z dochodzeń jakobińskiego Sądu Kryminalnego Wojskowego, któremu generał prezesował. Szczególną niechęć odczuwał Dmochowski do przewodniczącego Wydziału Bezpieczeństwa Michała Kochanowskiego. Z tym prawicowym działaczem powstańczym starł się silnie w sprawie owych papierów, kiedy to wyprowadził go w pole wykradając je mimo zaostrzonej czujności pracowników Wydziału. Także drugie ostre starcie między nimi doszło do wiadomości publicznej, gdy wyrzucał Wydziałowi Bezpieczeństwa, że opieszale i niedbale dostarcza materiały dotyczące oskarżonych, którzy stanęli przed Sądem Kryminalnym Wojskowym. Ksiądz Franciszek Ksawery Dmochowski był interesującą indywidualnością i na pewno na kształtowanie się opinii publicznej w Warszawie wywierał duży wpływ. Sam wyznawał radykalne poglądy i nie zmienił ich także na emigracji. Równocześnie jednak wykazywał zapobiegliwość o własne dochody, miał cechy groszoroba. Ważnym chyba przyczynkiem do jego charakterystyki jest list napisany przezeń po upadku insurekcji do Ignacego Potockiego, który znalazł Bogusław Leśnodorski. Dmochowski pisał, że dochód uzyskany z wydawania „Gazety Rządowej” pozwoli mu żyć spokojnie przez rok. Na później zaś prosiłby o protekcję Potockiego, aby mógł otrzymać jakąś funkcję w swym duchownym zawodzie, dodając przy tym cynicznie: „ póki jeszcze ludzie są tak ciemni, iż próżniakom tym sposobem żyć pozwalają”. Barwnie i żywo redagowana „Gazeta Rządowa” rozchodziła się znakomicie; czytała ją przede wszystkim Warszawa, czytał ją w miarę możności cały kraj.