Wzgląd natury handlowej decydował, gdy wydawcy dokonywali skrótów

Jest rzeczą interesującą, jakie fragmenty dzieła słynnego pisarza angielskiego i wielkiego admiratora rewolucyjnej Francji zostały pominięte przez wydawców warszawskich; tłumaczą i to w swoim ogłoszeniu: „W tej edycyj opuszczono to wszystko, co autor mówi o powodach rewolucji francuskiej i o zderzonych w tejże przypadkach, ponieważ to już są wiadome rzeczy; zachowano tylko ułomki do praw człowieka ściągające się. Tym sposobem trzy tomy dzieł Paine’a w jeden ściągnięte zostały, aby przez to każdemu oświecić się pragnącemu człowiekowi podać łatwość z przyczyny mniejszej ceny nabycia tej książki”. Według tych wyjaśnień wzgląd natury handlowej decydował,
gdy wydawcy dokonywali tak znamiennych skrótów. Mogło tak być, ale mogła też nimi kierować chęć usunięcia najbardziej drastycznych opisów rewolucji francuskiej, aby nie narażać się Stanisławowi Augustowi. Paine cieszył się zainteresowaniem w Polsce, a pierwsze próby tłumaczenia jego dzieł sięgają okresu Sejmu Czteroletniego. Bardzo mało ogłoszeń dotyczyło książek, których treść nie miała nic wspólnego z sytuacją wojskową i polityczną kraju. Były to wypadki odosobnione i dotyczyły bądź książek treści religijnej sprzedawanych w drukarni pijarów, bądź broszur i książek lekarskich 18°. Jest jednak rzeczą zrozumiałą, że wśród szczęku oręża milczą muzy i nie tylko muzy, bo popyt na książki zmniejsza się też równocześnie zastraszająco. Nie wydaje się więc pozbawiona podstaw prośba jednego z warszawskich księgarzy do prezydenta o zapomogę motywowana tym; że nie ma z czego żyć, bo ludzie w ogóle przestali kupować książki.